Powrót do aktualności

Grudzień 2013

dodano 23.12.2013

Po udanym dla inwestorów giełdowych październiku pierwsza połowa listopada stała pod znakiem delikatnej korekty, która wyniosła ok. 2,5% na indeksie WIG20, znosząc go poniżej poziomu 2500 pkt. (dla przypomnienia dodajmy, że w pierwszej połowie listopada było mniej sesji ze względu na dwa tzw. „długie weekendy”). Inwestorzy oczekiwali korekty już wcześniej, czego symptomem był choćby wysoki poziom odsetka byków w ankiecie SII (Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych), przekraczający 60% już od kilku tygodni. Poza tym rynek nosił już pewne techniczne symptomy przegrzania.

Jednak pierwsze sesje drugiej części minionego miesiąca odznaczył się relatywnie silnymi wzrostami (niemal 6% od wspomnianego dołka korekty) i wybiciem się indeksu warszawskich blue-chipów powyżej poziomu 2620 pkt., nie obserwowanego na naszym parkiecie od sierpnia 2011 r.

Bykom pomogła wizja oddalania ograniczenia skupu aktywów przez amerykańską Rezerwę Federalną do I kwartału 2014 r. oraz niespodziewana obniżka głównej stopy procentowej przez Europejski Bank Centralny. Dodatkowo w skali globalnych przepływów kapitału jesteśmy świadkami realokacji pieniądza z aktywów bezpiecznych do tych o wyższym poziomie ryzyka (np. akcje), co widać szczególnie na giełdach w większości krajów rozwiniętych.

Wyniki finansowe spółek za III kwartał b.r. nie rozczarowały, ale również nie zaskoczyły in plus (w cenach akcji jest zdecydowana poprawa wyników w przyszłym roku).

Byczego nastroju nie starczyło na kontynuacje dalszego marszu na północ a indeks największych spółek notowanych na GPW do końca miesiąca oscylował poniżej poziomu 2600 pkt. (ostatecznie zamknął listopad na 2584,7 pkt.; +2,2% w skali miesiąca). Pozytywnym sygnałem jest to, że w listopadzie indeks WIG20 okazał się najsilniejszym spośród wszystkich głównych wskaźników na warszawskim parkiecie – indeks szerokiego rynku WIG wzrósł o 2% a indeksy małych i średnich spółek (kolejno sWIG80 i mWIG40) zwiększyły wartość o 0,6%. Poprzednia taka sytuacja miała miejsce w kwietniu, ale wtedy na WIG20 odnotowano…najmniejszą stratę w skali miesiąca, natomiast na rosnącym rynku nie zdarzyło się to od grudnia ub.r. (pamiętny rajd św. Mikołaja). Druga pozytywna kwestia to wyjście indeksu blue-chipów na plus licząc od początku roku (ytd), choć nie można tu mówić o silnym wzroście, bo licząc od początku roku wynosi on raptem 0,2%. Po tym kątem najlepiej spośród polskich indeksów radzą sobie „maluchy” (43,6% od początku roku) i spółki o średniej kapitalizacji (37,5%). Z kolei szeroki rynek (indeks WIG) daje zarobić od początku roku ponad 15%, co jednak zestawiając z analogicznymi wskaźnikami rynków rozwiniętych nie jest wynikiem wyróżniającym się. Przykładem jest choćby amerykański indeks S&P500, który od początku roku zyskał na wartości 26,6%, bądź niemiecki DAX (+23,5%), a prymusem bezdyskusyjnie jest japoński indeks Nikkei (+50,7%!!).

Do dyskusji na temat przyszłego funkcjonowania OFE inwestorzy zdążyli przywyknąć i tak naprawdę do momentu uchwalenia projektów ustaw przez Sejm, Senat oraz podpisaniu przez Prezydenta trudno dyskontować scenariusz inny od już założonego.

Warto wspomnieć o ostatnio odbytych oraz planowanych ofertach publicznych (IPO), których intensywność oraz skala skłaniają do pozytywnego zapatrywania się na polski rynek akcji i świadczą o zaawansowanej fazie bieżącej hossy. Za otwarcie tego swoistego „sezonu IPO” można uznać datowany na koniec października udany debiut na warszawskiej giełdzie PKP Cargo. Z kolei w listopadzie oferty do inwestorów założyły m.in. Energa, Newag czy Elemental Holding, których wartość może przekroczyć 3 mld PLN (kwota najwyższa od dwóch lat).

Europejski rynek długu był w listopadzie bardzo nudny. Wydawać by się mogło, że zaskakująca decyzja Europejskiego Banku Centralnego o obniżce stóp procentowych o 25 punktów bazowych może wywołać większy popyt na obligacje, jednak ostatecznie nie zrobiło to na inwestorach większego wrażenia. Niemieckie, 10-cio letnie „Bundy” przez większą część miesiąca pozostawały w okolicy 1,70%-1,75%, natomiast włoskie i hiszpańskie papiery notowane był z rentownością 4,10%. Europejski dług mógł być wpierany spekulacjami, że EBC zdecyduje się na pewną formę luzowania ilościowego (na wzór USA) po słabszych od oczekiwań odczycie PKB za III kw. 2013 roku. Wydaje się jednak, że sprzeciw Niemic wobec takiego ruchu cały czas pozostaje silny i QE w wydaniu europejskim na razie pozostanie w sferze marzeń.

O ile w Europie spekuluje się o możliwym luzowaniu monetarnym, o tyle w Ameryce – o zacieśnianiu. Kolejne serie dobrych odczytów makroekonomicznych z największej gospodarki świata co raz bardziej przekonują inwestorów o nieuchronnie zbliżającym się ograniczeniu QE’3. Skutkuje to powolną, aczkolwiek systematyczną wyprzedażą 10-cio letnich papierów, co w listopadzie miało odzwierciedlenie we wzroście rentowności o 20 punktów bazowych – do 2,75%. I trudno oczekiwać, żeby wraz ze zmianą prezesa Fed, która nastąpi w styczniu 2014 roku, zmieniło się nastawienie samego Banku Centralnego. Decyzja wydaje się, że już zapadła a pytaniem otwartym pozostaje kiedy nastąpi pierwszy ruch

Potencjalne ograniczanie amerykańskiego luzowania ma odbicie na większości rynków wschodzących, w tym w Polsce. Od kilku miesięcy obserwujemy systematyczny wzrost rentowności obligacji, który kontynuowany był również w listopadzie (wzrost 10-cio latków z 4,20% do 4,50%). Patrząc na poprawiające się odczyty makroekonomiczne inwestorzy zdają się próbować przewidzieć kiedy może pojawić się w naszym kraju pierwsza podwyżka stóp procentowych. Z ostatniej ankiety przeprowadzonej przez Reuters wynika, że takiego ruchu ankietowani spodziewają się w kwietniu przyszłego roku, jednak zapewne kolejne odczyty będą makro będą jeszcze te oczekiwania weryfikować.

Najciekawszym rynkiem długu w listopadzie okazały się Chiny. Rentowności tamtejszych 10-cio letnich obligacji osiągnęły najwyższy poziom od 2007 roku (4,70%). Wzrost z poziomu 4,20% na początku miesiąca był podyktowany głównie bardzo słabą płynnością na rynku międzybankowym i obawami, że taka sytuacja może utrzymać się przez dłuższy czas i spowodować bankructwo mniejszych instytucji finansowych. Pod koniec miesiąca Bank Centralny Chin (The People's Bank of China) dostarczył płynność na rynek co przełożyło się na spadek rentowności do 4,50% jednak obawy i słabsze nastroje mogą temu rynkowi towarzyszyć w najbliższych dniach/tygodniach.

Na rynku miedzi w ostatnim miesiącu nie mieliśmy przełomu, surowiec ten nadal pozostawał pod presją. W listopadzie cena miedzi wahała się między 6950 a 7200. Jednym z czynników, który był odpowiedzialny za kontynuacje spadków jest utrzymująca się nadpodaż surowca oraz perspektywa wzrostu tej nadwyżki spowodowana wolniejszym wzrostem popytu ze strony Chin w przyszłym roku. International Copper Study Group w swoich najnowszych prognozach oczekuje nadprodukcji miedzi rafinowanej na poziomie 387 tys. ton w tym roku i 632 tys. ton w 2014 r.

Sytuacja na rynku ropy również nie uległa zmianie. Surowiec ten pozostaje nadal pod presją. Warto jednak odnotować jedno wydarzenie, które w dłuższym horyzoncie może mieć istotne znaczenie dla czynników kształtujących ceny ropy. W minionym miesiącu 6 państw wypracowało porozumienie z Iranem ws. programu nuklearnego. Iran zapewnił, że uran jest wzbogacany w celach pokojowych a państwa zachodnie mają złagodzić sankcje nałożone na ten kraj. Podpisane porozumienie może wpłynąć na zwiększenie dostaw ropy przez Iran w najbliższych miesiącach co powinno wywierać dalszą presję na ceny ropy.

Złoto w minionym miesiącu również pozostawało w niełasce inwestorów. Trend spadkowy został utrzymany. Złoto od początku roku straciło już ponad 27% co pokazuje dobitnie obecne nastawienie inwestorów. Jednym z czynników, który jest odpowiedzialny za spadek notowań złota jest utrzymująca się obawa inwestorów o nieuchronnym końcu skupu aktywów przez FED co może nastąpić w najbliższych miesiącach. Kolejnym czynnikiem, który wspierał spadki na rynku złota jest ostatni raport World Gold Council za 3Q’13, w którym mamy potwierdzenie obserwowanego w ostatnich miesiącach trendu odpływu złota z ETFów (łącznie 119 ton) i ich przepływu do krajów azjatyckich, głównie Chin.

 

Zespół Inwestycyjny Departamentu Zarządzania Aktywami

Dom Maklerski ALFA Zarządzanie Aktywami S.A.

Grudzień 2013 r.

 

Niniejszy dokument jest jedynie materiałem informacyjnym do użytku odbiorcy. Nie powinien być on w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna ani jako inna podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Skorzystanie z niniejszego materiału jako podstawy bądź przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje, a Dom Maklerski ALFA Zarządzanie Aktywami S.A. nie ponosi żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są jedynie wyrazem najlepszej wiedzy i opinii autorów na dzień publikacji i mogą ulegać zmianie bez zapowiedzi. W takim przypadku Dom Maklerski ALFA Zarządzanie Aktywami S.A. nie ma obowiązku aktualizacji tego materiału. Organem nadzoru nad Domem Maklerskim ALFA Zarządzanie Aktywami jest KNF. DOM MAKLERSKI ALFA ZARZĄDZANIE AKTYWAMI S.A. ul. Złota 59, 00-120 Warszawa tel. +48 22 222 35 25, fax. +48 22 222 35 26, sekretariat@dmalfa.pl, www.dmalfa.pl

Powrót do aktualności