Powrót do aktualności

Luty 2014

dodano 06.02.2014

Początek roku przyniósł uspokojenie nastrojów na warszawskiej giełdzie po fatalnym dla inwestorów ostatnim miesiącu ubiegłego roku, jednak trudno jest mówić o odbiciu kursów akcji, a raczej o ich stabilizacji. Można wręcz powiedzieć, że grudniowa korekta rozciągnęła się również na początek 2014 r.

 

GIEŁDA

 

Indeks blue-chipów[1] zamknął styczeń nieznacznym spadkiem (-1,9%). W ujęciu sektorowym najlepiej radziły sobie największe banki (PKOBP +3,5%, Pekao +3,1%, BZWBK 1,9%, mBank +2%), co specjalnie nie dziwi biorąc pod uwagę przewidywaną znaczna poprawę wyników finansowych tych spółek w kolejnych latach. Solidną stopę zwrotu osiągnęły również walory Orange Polska (dawna Telekomunikacja Polska), zyskując w styczniu7,1%. Po drugiej stronie znalazły się spółki surowcowe (KGHM stracił 7,2% a JSW 13%) i paliwowe (akcje Orlenu potaniały o prawie 5,5% a PGNIG o 10%), a ponadto słabo wypadł PZU (ponad 8%). Indeks szerokiego rynku WIG stracił w pierwszym miesiącu 2014 r. nieco mniej bo 0,8%, co zawdzięcza spółkom o małej i średniej kapitalizacji, których indeksy – sWIG80 i mWIG40 – wzrosły kolejno o 0,4% i 1,1%.

Chcąc krótko podsumować wspomniane przedłużenie korekty na naszym parkiecie, to przyczynami są pogłębienie słabości rynków wschodzących (najpierw zareagowały waluty) oraz korekta (realizacja zysków) na giełdzie amerykańskiej (indeks S&P500 stracił w styczniu ponad 3,5%). U podstaw takiego zachowania rynków leżało wiele, nakładających się na siebie czynników – spodziewany słabszy wzrost gospodarczy w Chinach (słabszy odczyt PMI[2]), wychodzenie Fed-u z programu QE[3] (o tym bardziej szczegółowo poniżej), napięcie polityczne w Turcji i Tajlandii czy wreszcie dewaluacja argentyńskiego peso.

Najważniejszym z w/w punktów było styczniowe posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Ostatni raz pod przewodnictwem Bena Bernanke Fed podjał decyzje zgodną z oczekiwaniami – po raz kolejny ograniczył skalę skupu aktywów o 10 mld USD miesięcznie. W rezultacie amerykański bank centralny będzie skupował z rynku instrumenty dłużne (skarbowe i hipoteczne) o wartości 65 mld USD (miesięcznie). Wiele wskazuje też na to, że ograniczanie QE będzie kontynuowane także na kolejnych posiedzeniach, o ile pozytywne trendy w amerykańskiej gospodarce nie ulegną zaburzeniu (póki co mieliśmy negatywną niespodziankę w postaci znacznego spadku indeksu koniunktury przemysłowej ISM[4] za styczeń; pozostałe najważniejsze dane, czyli ISM usług i raport z rynku pracy, zostaną opublikowane w pierwszym tygodniu).

 

OBLIGACJE

 

Rynek długu od pewnego czasu zaskakuje nieoczekiwanymi ruchami. I trudno uznać to za przypadek w sytuacji gdy rynki finansowe tak mocną są rozregulowane przez decyzje banków centralnych na co jest niezwykle wrażliwy. O ile w grudniu inwestorzy grali pod rozpoczęcie tzw. „taperingu[5]” (zmniejszeni QE przez FOMC) i wyprzedawali obligacje zarówno amerykańskie, jak i niemieckie (wzrost rentowności 10-cio latków odpowiednio do 3% i prawie 2%), o tyle wraz z rozpoczęciem nowego roku sentyment się odwrócił. Tym bardziej jest to zaskakujące, że z dużym prawdopodobieństwem również w styczniu FOMC miał ograniczyć QE o kolejne 10 mld USD. Powinno to w dalszym ciągu wspierać wyprzedaż długu krajów rozwiniętych, a sytuacja okazała się zgoła odmienna. Na koniec stycznia’14 niemieckie papiery „płaciły” 1,65% a amerykańskie 2,60%.

Z jednej strony można by się doszukiwać powodów takiego zachowania inwestorów w pogorszeniu nastrojów i słabszego okresu na giełdach. Jednak wraz ze wzrostem awersji do ryzyka nie widzielibyśmy równoczesnego umocnienia długu Niemiec, Hiszpanii, Włoch i Portugali. Wszystkie te kraje odnotowały wzrost zainteresowania ich papierami dłużnymi, co sugeruje generalną poprawę sentymentu. Wydaje się zatem, że inwestorzy najprawdopodobniej już w grudniu 2013 roku z nawiązką zdyskontowali kilka rund taperingu co ostatecznie miało przełożenie na spadek yieldów[6] w styczniu’14.  Siła długu PIIGSów[7] była już widoczna w grudnia, gdy nie poddała się spekulacjom odnośnie działań FEDu, a styczeń był tylko potwierdzeniem trendu obserwowanego od kilku miesięcy. Inwestorzy na tyle już zaufali tym krajom, że nie tylko akcje długu rządowego są udane, ale również na rynek ten wrócił jeden z banków najbardziej dotkniętych kryzysem – Bankia. Rodzi się pytanie czy to potwierdza tylko normalizację sytuacji na rynku długu, czy może jesteśmy świadkami nadmiernie nadmuchanego optymizmu na tym rynku. Trzeba mieć na uwadze, że ultra niskie stopy procentowa utrzymywane przez bani centralne i luźna polityka pieniężna „zbiły” już rentowności rekordowo nisko i z każdym punktem procentowym niżej na krzywej, jesteśmy bliżej jego końca.

Zgoła odmienny sentyment przewinął się przez nasz krajowy podwórek. Rentowności 10-cio latków zachowały się najgorzej od kilku miesięcy i wzrosły z 4,35% na początku stycznia do 4,70% na koniec. Patrząc na zachowanie długu innych krajów emerging markets wypadliśmy relatywnie słabo na ich tle. Jedynym wytłumaczeniem takiego zachowania jest umieszczenie nas w jednym koszyku z Ukrainą, której dług zachowywał się podobnie jak nasz (a dokładniej mówiąc - nasz dług zachowywał się podobnie do ukraińskiego). Nasilające się tam krwawe protesty przełożyły się na ucieczkę kapitału zagranicznego i rykoszetem „dostała” również Polska. Zapewne czynnikiem które mogło dodatkowo wspierać niepewność był fakt, że 3 lutego’14 miały zostać przeniesione środki z OFE do ZUS co mogło w styczniu wywoływać pewną niechęć do naszego długu i strach przed ewentualnymi ruchami zarządzających w OFE. Jednak wydaje się, że „płacenie” 4,7% za dług nasz krajowy dług jest stosunkowo wysokie i raczej powinniśmy być świadkami uspokojenia nastrojów.

 

SUROWCE

 

Styczeń na rynku miedzi nie był zbyt łaskawy dla inwestorów wierzących w dalsze wzrosty tego metalu. Na pierwszej sesji nowego roku mieliśmy do czynienia z kontynuacją trendu wzrostowego zapoczątkowanego w grudniu. Kurs wyznaczył lokalne maksimum na poziomie 7393 dolary. Jednak  dalsza cześć miesiąca to systematyczny spadek notowań  w okolice 7100 dolarów. Ostatni słaby odczyty indeksu PMI z Chin, również nie wspierał notowań miedzi, ponieważ kraj ten jest głównym konsumentem tego surowca na świecie.

W ostatnich miesiącach notowania złota były pod presja co skutkowało systematycznym spadkiem kursu. Niechęć inwestorów do złota pod koniec roku sprowadziła kurs tego kruszcu poniżej granicy 1200 dolarów. Początek roku zaowocował systematycznym lecz powolnym wzrostem kursu w okolice 1244 dolarów. Na chwilę obecną jest jednak za wcześnie by stwierdzić, że trend spadkowy uległ odwróceniu i inwestorzy zaczną łaskawszy okiem patrzeć na ten instrument. Obecnie największym graczem na rynku złota są Chiny, które wyprzedziły Indie z powodu ograniczenia jakie nałożył rząd na import tego kruszcu.

Na rynku ropy w mijającym miesiącu mieliśmy dużo emocji, której towarzyszyła podwyższona zmienność. W pierwszych dniach nowego roku ropa zdecydowanie taniała co było pokłosiem obaw inwestorów, że ceny ropy w 2014 roku mogą być pod presją z uwagi na możliwe zwiększone dostawy tego surowca przez niektóre kraje, które nie są zrzeszone w OPEC[8]. Od połowy miesiąca nastroje i sentyment do tego surowca uległ zdecydowanej zmianie. Głównym powodem który wpłynął na zachowania amerykańskiej ropy naftowej, było otwarcie południowego odcinka ropociągu Keystone. Ropociąg ten zaczął transportować około 280 tysięcy baryłek ropy naftowej dziennie z miejscowości Cushing w stanie Oklahoma czyli jednego z głównych miejsc przechowywania zapasów ropy w USA do miejscowości Nederland w Teksasie, a więc do rejonu Zatoki Meksykańskiej. Ropociąg ten powinien zwiększyć swoje moce przesyłowe do poziomu 700 tysięcy baryłek dziennie. Osiągnięcie pełni mocy ma nastąpić w tym roku. Uruchomienie ropociągu daje nadzieje na zredukowanie zapasów ropy w Cushing.

 

Zespół Inwestycyjny Departamentu Zarządzania Aktywami

Dom Maklerski ALFA Zarządzanie Aktywami S.A.

Luty 2014 r.

Niniejszy dokument jest jedynie materiałem informacyjnym do użytku odbiorcy. Nie powinien być on w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna ani jako inna podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Skorzystanie z niniejszego materiału jako podstawy bądź przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje, a Dom Maklerski ALFA Zarządzanie Aktywami S.A. nie ponosi żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są jedynie wyrazem najlepszej wiedzy i opinii autorów na dzień publikacji i mogą ulegać zmianie bez zapowiedzi. W takim przypadku Dom Maklerski ALFA Zarządzanie Aktywami S.A. nie ma obowiązku aktualizacji tego materiału. Organem nadzoru nad Domem Maklerskim ALFA Zarządzanie Aktywami jest KNF. DOM MAKLERSKI ALFA ZARZĄDZANIE AKTYWAMI S.A. ul. Aleje Jerozolimskie 94, 00-807 Warszawa, tel. +48 22 256 39 90, fax. +48 22 256 39 91, sekretariat@dmalfa.plwww.dmalfa.pl



[1] określenie dużej spółki giełdowej, cieszącej się zaufaniem inwestorów i mającej dobrą sytuację finansową. Spółki blue chips charakteryzują się dużą kapitalizacją i płynnością oraz stosunkowo stabilnym kursem.

[2] to ocena, która zostaje wystawiona na podstawie przeszłych oraz bieżących zachowań kontrahenta. Jest uważany za wskaźnik wyprzedzający koniunkturę.

[3] Poluzowanie polityki pieniężnej lub poluzowanie polityki monetarnej (ang. quantitative easing, QE) – zwiększenie podaży pieniądza w obiegu pieniężnym. Podstawowy instrument mający na celu zwiększenie podaży pieniądza to stopa procentowa banków centralnych.

Program QE3 - Miesięczny skup pochodnych papierów wartościowych zabezpieczonych przez kredyty hipoteczne o wartości 40 mld dolarów bez limitu czasowego od sierpnia 2012 r

[4] wskaźnik obrazujący aktywność w sektorze przedsiębiorstw przemysłowych, odpowiednik europejskiego PMI, publikowany przez amerykański Institute for Supply Management.

[5] Ograniczenie, obniżenie

[6] stosunek czystego zysku do zainwestowanych pieniędzy

[7] skrótowiec określający państwa o złej sytuacji budżetowej

[8] Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową z siedzibą w Wiedniu. Celem organizacji jest kontrolowanie światowego wydobycia ropy naftowej, poziomu cen i opłat eksploatacyjnych.

 

 

Powrót do aktualności