Powrót do aktualności

Czerwiec 2016

dodano 07.07.2016

Sytuacja makroekonomiczna

Odczyty danych makroekonomicznych w minionym miesiącu nie wniosły przełomowych informacji do ogólnej oceny stanu koniunktury w Polsce. Pozostaje ona dobra a tempo wzrostu PKB za II kwartał 2016 r. będzie zbliżone do tego z I kwartału (3,1% r/r).

Jednak kreślenie długoterminowych prognoz jest w chwili obecnej obarczone sporym ryzykiem z uwagi na decyzje obywateli Wielkiej Brytanii o wyjściu kraju z Unii Europejskiej (referendum odbyło się 23 czerwca). Trudno ocenić na dzień dzisiejszy kształt, w jakim funkcjonować będzie UE i wszystkie zależności oraz sprzężenia zwrotne, które determinować będą procesy gospodarcze na Starym Kontynencie.

Wracając do bieżących danych, odczyt produkcji przemysłowej za maj rozczarował, a wzrost o 3,5% r/r okazał się niższy od oczekiwań rynkowych (4,6% r/r). Słabsze dane były w znacznej mierze skutkiem dużej liczby dni wolnych od pracy (dwa długie weekendy) i póki co nie można postawi tezy o trwałym spowolnieniu polskiego przemysłu, tym bardziej, że w rozbiciu sektorowym głównymi hamulcowymi okazały się górnictwo oraz wytwarzanie energii, podczas gdy dynamika przetwórstwa przemysłowego wyglądał lepiej (wzrost o 5,5%).

Zdecydowanie gorzej prezentuje się sytuacja w budownictwie, gdzie zaobserwowano kolejny dwucyfrowy spadek (13,7 r/r wobec 14,7% miesiąc wcześniej). Dodatkowo szósty raz z rzędu produkcja budowlana spada w ujęciu miesięcznym. Dekoniunktura w tej gałęzi wynika z silnego ograniczenia inwestycji publicznych (głównie infrastrukturalnych) z uwagi na brak funduszy unijnych. Jednak większość ekonomistów jest zdania, że wyniki tej branży będą się poprawiać w dalszej części roku wraz z uruchamianiem projektów finansowanych z nowej perspektywy budżetowej UE. 

Sprzedaż detaliczna wzrosła o 2,2% (w cenach stałych 4,3%), również gorzej od oczekiwań rynkowych (5,6%), jednak odczyt, podobnie jak dane nt. produkcji przemysłowej, mógł zostać zaburzony przez układ dni wolnych od pracy. Mimo wszystko tempo wzrostu sprzedaży jest solidne, a kolejne miesiące powinny przynieść jego zdecydowaną poprawę, czego wsparciem będzie silny rynek pracy oraz wypłaty w ramach programu 500+.

Wzrost zatrudnienia w maju wyniósł 2,8% r/r (zgodnie z oczekiwaniami), co przełożyło się na 3,9 tys. nowych etatów i jest potwierdzeniem silnego popytu na prace w gospodarce. Dynamika wynagrodzeń okazała się niższa od konsensusu prognoz ekonomistów (4,1% wobec oczekiwanych 4,6%), jednak i tutaj należy spodziewać się przyspieszenia w związku ze spadającą stopą bezrobocia (9,1% w maju). W Konsekwencji tempo wzrostu funduszu płac wyniosło 7% (8% w ujęciu realnym) i powinno stanowić to silne wsparcie dla konsumpcji prywatnej w całym 2016 r.

Źródło: obliczenia własne na podstawie danych GUS

 

Akcje

Najważniejszym wydarzeniem minionego miesiąca było referendum dotyczące wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, a zostało ono przeprowadzone 23 czerwca. W głosowaniu niespodziewanie zwyciężyła opcja „leave”(czyli tzw. Brexit), chociaż należy zaznaczyć, że przewaga zwolenników opuszczenia przez kraj wspólnoty europejskiej była nieznaczna i w skali całego kraju wyniosła ok. 1 mln głosów. Ponadto niektóre regiony, jak np. Szkocja czy Irlandia Północna opowiedziały się za pozostaniem w strukturach UE. Bezpośrednia konsekwencją wyniku wspomnianego plebiscytu była rezygnacja Davida Cameron’a z funkcji premiera, jednak nastąpi ona dopiero jesienią.

Niespodziewany wynik referendum był również szokiem dla światowych giełd i w następnym dniu po głosowaniu indeksy wszystkich parkietów świeciły czerwonym blaskiem nie widzianym od wyprzedaży z sierpnia 2011 r. Warszawski indeks blue-chips, czyli WIG20, stracił 4,5%, jednak można było na tamtą sesję patrzeć z pewna dozą optymizmu, gdyż zdołał on odrobi połowę starty zanotowanej na otwarciu (momentami -10%). Podobnie zachowywały się inne główne indeksy na całym świecie – po bardzo słabym otwarciu znaczna część strat została odrobiona w trakcie sesji. Co więcej indeksy niektórych giełd zdołały jeszcze przed zakończeniem miesiąca odrobić cały spadek wywołany Brexit-em (najlepszym przykładem jest amerykański DJIA oraz S&P500) a brytyjski blue-chips (FTSE100) zakończył miesiąc z zyskiem +5%.

Najsłabiej na wymienione wyżej zawirowania polityczne reagowały, co nie stanowi zaskoczenia, giełdy europejskie. Indeksy w Niemczech czy we Francji spadły w czerwcu nawet o 6%, a jeszcze silniejsza przecena objęła indeksy w krajach peryferyjnych – w Hiszpanii i Portugalii spadek przekraczał 10%..

Źródło: stooq.pl

Zanim jednak Brytyjczycy wyrazili swoją wolę, uwaga inwestorów skupiona była na posiedzeniu amerykańskiego banku centralnego (Fed-u) i na tym, jaką podejmie decyzje w sprawie wysokości stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi pozostały one bez zmian a w obliczu większej niepewności odnośnie stanu globalnej koniunktury po referendum na Wyspach Brytyjskich (wspomniane w części makroekonomicznej ryzyko odnośnie formułowania prognoz wzrostu gospodarczego) szansę na spodziewane wcześniej zacieśnianie polityki monetarnej znacznie się obniżyły.

Najbliższe miesiące na giełdach będą stały pod znakiem większej zmienności, wywołanej po pierwsze ustaleniami politycznymi odnośnie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE a co za tym idzie koniecznością wykreowania modelu ich współpracy (podobnie jak Norwegia lub Szwajcaria?), po drugie oczekiwaniem na reakcje banków centralnych na ryzyko obniżenia się tempa wzrostu gospodarczego na świecie (nowy cykl luzowania?) i wreszcie po trzecie zbliżającymi się wyborami prezydenckimi w USA, które wg sondaży wygra kandydatka demokratów, pani H. Clinton (kandydat niekontrowersyjny). Jednak należy pamiętać, że sondaże wskazywały na zwycięstwo opcji „remain” w czerwcowym, brytyjskim referendum.

 

Obligacje

Czerwiec okazał się bardzo ciekawym miesiącem dla posiadaczy krajowych obligacji. Pierwsze dni miesiąca były kontynuacją obserwowanej od kilku tygodni wyprzedaży papierów. Rentowność 10-cio letniego długu skarbowego wzrosła do okolic 3,3%, co było najwyższym poziomem od ponad roku. Fundamentem tak słabego zachowania jest ciążąca od kilku miesięcy niepewność polityczna związana z Trybunałem Konstytucyjnym, ustawą o przewalutowaniu kredytów CHF czy propozycjami obniżenia wieku emerytalnego.

Przełomem okazało się dopiero posiedzenie Rezerwy Federalnej, któremu towarzyszył gołębi komunikat. Co prawda FOMC w dalszym ciągu spodziewa się w tym roku 2 podwyżek o 25 punktów bazowych, ale już 6 z 17 członków komitetu oczekuje tylko jednej (w marcu takiego zdania była tylko jedna osoba). Rynek już od pewnego czasu „obstawiał” scenariusz wolniejszego wzrostu stóp niż sugerowały to oczekiwania FOMC na podstawie tzw. „kropek” (czyli oczekiwań poszczególnych członków). Mimo to, komunikat ten przełożył się na wzrost popytu na obligacje krajów rozwiniętych, co pociągnęło za sobą również rentowności polskich papierów dłużnych (spadek 10-cio latków w okolice 3%).

Gdy wydawało się, że kolejne dni czerwca przyniosą uspokojenie nastrojów zrealizował się scenariusz, który pozostawał w sferze marzeń nawet największych brytyjskich eurosceptyków – a mianowicie Brexit. Piątkowa, poranna panika na rynkach finansowych wydawała się być dopiero początkiem, większej przeceny. Zawieszone notowania wielu akcji i indeksów okazały się jednak apogeum strachu – przynajmniej na obecny moment. Z każdą kolejną minutą indeksy zyskiwały na wartości podobnie jak papiery skarbowe największych gospodarek. Analogicznie jak w przypadku reakcji na komentarz FOMC z połowy czerwca, również w tym przypadku krajowy dług przyłączył się do światowego „optymizmu”. Rentowności 10-cio latków osiągnęły poziom 2,9%, co oznacza spadek aż o 40 punktów od szczytów z połowy miesiąca.

Źródło: Bloomberg

Obecnie można tylko zgadywać, skąd tak duży optymizm. Wydaje się, że po raz kolejny potwierdza się powiedzenie „im gorzej, tym lepiej”. Pod tym sloganem kryje się skrót myślowy - im gorzej w realnej gospodarce, tym większych działań monetarnych można spodziewać się po bankach centralnych (obniżka stóp/drukowanie pieniądza). Wydaje się to o tyle trafne, że nasza krzywa rentowności mocno się wypłaszczyła (zmniejszyła się różnica między rentownością 10-cio letnich obligacji i 2-letnich), co może sugerować, że rynek oczekuje słabszego wzrostu gospodarczego niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Źródło: Bloomberg

Kontynuowany jest również trend rozszerzania spreadu miedzy polskimi i niemieckimi obligacjami, który wynosi obecnie nieznacznie ponad 3 punkty procentowe (na początku tego roku było to jedynie 2,3 p.p.). Pokazuje to dobitnie, że sentyment do polskich obligacji pozostaje słaby, co ma odzwierciedlenie w wysokiej premii za ryzyko.

Źródło: Bloomberg

Podsumowując, krajowy rynek długu jest obecnie wspierany przez (i) spadek rentowności obligacji core, (ii) obawy o dynamikę wzrostu gospodarczego zarówno na świecie, jak i w Polsce (potencjalny efekt Brexit’u), (iii) oczekiwań dalszego luzowania monetarnego ze strony banków centralnych. Trzeba podkreślić, że jest to dosyć niebezpieczna mieszanka, co nakazuje zachować dużą czujność.

 

Surowce

Złoto okazało się „hitem inwestycyjnym” czerwca. Głównym motorem wzrostu był wspomniany już Brexit i poszukiwanie przez inwestorów bezpiecznych aktywów. Co warte podkreślenia inwestorzy posiadający pozycję w złocie zyskali dodatkowo na umacniającym się dolarze, co w ostatnim czasie nie było regułą. Raczej obserwowaliśmy ujemną zależność między siłą dolara a cenami złota. Duży popyt został odzwierciedlony zarówno w napływach do funduszy ETF, jak i w ilości pozycji spekulacyjnych.

Źródło: Bloomberg

Ilość pozycji długi, jak i pozycja netto w kontraktach osiągnęły poziomy nienotowane od lat. W „normalnej” rzeczywistości rynkowej taką sytuację należałby odczytywać jako wykupienie rynku, jednak Brexit i związany z tym strach nie jest normą. Oczywiście część inwestorów może być zainteresowana realizacją znacznych zysków, ale tak długo jak sytuacja w Wielkie Brytanii i całej Unii Europejskiej pozostanie napięta, tak długo złoto powinno się cieszyć większym zainteresowaniem.

Źródło: Bloomberg

Ropa brent skonsolidowała się w czerwcu w okolicy 50 dolarów za baryłkę. Jest to poziom relatywnie wysoki zważywszy na fakt, iż kolejne spotkanie przedstawicieli państw zrzeszonych w OPEC zakończyło się fiaskiem. Brak kompromisu w sprawie wspólnej polityki dotyczącej podaży ropy i kształtowania jej cen wynikał głównie z napięcia między Arabią Saudyjską, nieformalnym liderem OPEC, a Teheranem. Iran, jeden z największych producentów ropy, już wcześniej ostrzegał, że nie zamrozi wydobycia surowca, ponieważ walczy o powrót na rynek naftowy po latach embarga na jego ropę.

Również Brexit, który spowodował umocnienie dolara i wzrost obaw o światowy wzrost gospodarczy, nie wpłynął w większym stopniu na notowania ropy. Co prawda, w ocenie International Energy Agency popyt na ropę w pierwszym półroczu 2016 roku był wyższy od oczekiwań (głównie za sprawą Indii), natomiast podaż niższa (głównie za sprawą ograniczenia dostaw z Kanady, Nigerii i Libii), jednak w kolejnych kwartałach rynek powinien pozostać zbilansowany. Tym samym, w ocenie IEA, kończy się okres znacznej nadwyżki podaży nad popytem i budowania zapasów ropy. Jednak raport ten nie uwzględnia ewentualnych zawirowań związanych z wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, co może spowodować rewizję tych oczekiwań i przekładać się na presję notowań samego surowca.

Źródło: International Energy Agency

 

Zespół Inwestycyjny Departamentu Zarządzania Aktywami

Dom Maklerski ALFA Zarządzanie Aktywami S.A.

Czerwiec 2016 r.

 

Niniejszy dokument jest jedynie materiałem informacyjnym do użytku odbiorcy. Nie powinien być on w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna ani jako inna podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Skorzystanie z niniejszego materiału jako podstawy bądź przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje, a Dom Maklerski ALFA Zarządzanie Aktywami S.A. nie ponosi żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są jedynie wyrazem najlepszej wiedzy i opinii autorów na dzień publikacji i mogą ulegać zmianie bez zapowiedzi. W takim przypadku Dom Maklerski ALFA Zarządzanie Aktywami S.A. nie ma obowiązku aktualizacji tego materiału. Organem nadzoru nad Domem Maklerskim ALFA Zarządzanie Aktywami jest KNF. DOM MAKLERSKI ALFA ZARZĄDZANIE AKTYWAMI S.A. Aleje Jerozolimskie 94, 00-807 Warszawa, tel. +48 22 256 39 90, fax. +48 22 256 39 91, sekretariat@dmalfa.pl, www.dmalfa.pl

 

Powrót do aktualności